Już wcześniej w klatkach bloków na naszym osiedlu pojawiły się specjalne ogłoszenia informujące o festynie parafialnym. Były one dostępne także na naszej stronie internetowej. Mimo wcześniejszych prognoz, pogoda w tym dniu sprzyjała organizatorom i uczestnikom dzisiejszej imprezy (poza krótkim epizodem przelotnego deszczu), od rana świeciło słońce, było też dość ciepło, więc już po godz. 13.00 coraz więcej osób przychodziło na przykościelny plac. Tam czekały na nich słodkie wypieki, które przygotowały nasze parafianki. Już z daleka czuć było zapach grillowanych kiełbasek, były lody dla ochłody, kawa, herbata, popcorn. Ks. Paweł, podobnie jak w zeszłym roku, dwoił się i troił, aby wszystko wypadło jak najlepiej. Poza nim, w przygotowanie i obsługę imprezy zaangażowanych było wielu naszych parafian, z komitetem organizacyjnym na czele. Ks. proboszcz, również obecny na festynie, zachęcał zebranych do brania udziału we wszystkich zaplanowanych atrakcjach, które czekały i na tych młodszych i tych starszych uczestników. Ks. Kazimierz, zgodnie z zapowiedzią ks. Pawła, zainaugurował dzisiejszą imprezę zjazdem na dmuchanej zjeżdżalni (statek piracki). Widać to na zdjęciach w galerii.

Od początku imprezy trwała loteria fantowa (każdy los wygrywał), część nagród ufundowały lokalne firmy. Już kilka tygodni wcześniej nasi księżą ogłosili zbiórkę przedmiotów na loterię podczas dzisiejszego festynu. Proszono o przedmioty takie jak: podręczna elektronika, sprzęt gospodarstwa domowego, przybory szkolne i biurowe oraz gospodarstwa domowego i wiele innych rzeczy, które chcielibyśmy otrzymać przy takiej okazji.

Na placu był również punkt medyczny z naszą osiedlową lekarką rodzinną i pielęgniarkami, gdzie można było sprawdzić swoje podstawowe parametry życiowe. Już na wstępie ks. Paweł poinformował zebranych, że sam poddał się takiemu badaniu i parametry ma w normie. Pisząca te słowa rozmawiała z kilkoma osobami, które korzystały z usług oferowanym w punkcie medycznym. Były one zadowolone, że tak od ręki mogły zmierzyć ciśnienie czy puls, a także porozmawiać z lekarką o swoim zdrowiu (bez potrzeby wcześniejszej rejestracji). Tuż za kościołem stał też wielki wóz straży pożarnej, gdzie pod okiem jego załogi można było sprawdzić się w udzielaniu pierwszej pomocy.

Scena, podobnie jak w roku ubiegłym, była przygotowana w wielkim samochodzie ciężarowym, a występy na niej rozpoczął zespół „Bałtyk”. Zaśpiewał on ponownie w dalszej części festynu. W przerwach oprawę muzyczną zapewniał p. Artur. Dla miłośników książek była też mobilna biblioteka, a tuż obok coś dzieci – malowanie buziek i plecenie warkoczyków.

W trakcie imprezy odbyła się również licytacja, a głównym punktem był obiad z ks. proboszczem. Wszystkich przelicytował p. Bartosz. Przed godz. 17.30 rozpoczęło się losowanie nagród głównych. W tym roku losowała je Kamila, zaś ks. proboszcz osobiście sprawdzał zgodność wylosowanych numerów i wręczał nagrody (te lżejsze). Okazałe kosze z kompozycjami kwiatowymi pomagał wręczać sponsor.

Potem ks. proboszcz podziękował nam wszystkim za udział w tym spotkaniu, a także ks. Pawłowi, dzięki któremu ta impreza dzisiaj zaistniała. Wyrazy podziękowania usłyszeli też członkowie komitetu organizacyjnego festynu, wszyscy sponsorzy, panie, które upiekły ciasta, p. Artur za oprawę muzyczną, p. Piotr za „przywiezienie” sceny aż z Czarnego. Ks. proboszcz życzył też zebranym, aby podobna impreza mogła się odbyć w przyszłym roku. Na zakończenie podziękował Panu Bogu za piękną pogodę. Festyn zakończył się wspólną modlitwą. Jeszcze tylko panowie i ministranci, na prośbę ks. Pawła, pomogli posprzątać plac przykościelny. I tak zakończył się nasz tegoroczny festyn parafialny.

W tym miejscu osobista dygresja piszącej te słowa: „30 sierpnia to dla mnie nie tylko data naszego festynu, ale także dzień moich imienin. W czasie dzisiejszej sumy ks. proboszcz modlił się o moje zdrowie i Boże błogosławieństwo. Intencję zamówiła pierwsza róża Żywego Różańca, do której należę. Jutro, w poniedziałek będzie sprawowana kolejna Msza św. w moje intencji, zamówiona przez Żywy Różaniec. W tym miejscu chciałabym bardzo podziękować członkom Żywego Różańca, ks. proboszczowi i wszystkim tym, którzy polecali moją osobę Bożej Opatrzności. Wielkie, wielkie Bóg zapłać”.

Tekst: Róża Gorońska

Zdjęcia: Janina Bassel, Marianna Stolarz i Róża Gorońska