W poniedziałek, 2 lutego, w Święto Ofiarowania Pańskiego, nasi ministranci rozpoczęli swój trzydniowy wyjazd do Poznania pod duchową opieką ks. Pawła i czujnym okiem p. Małgosi. Wczesnym rankiem wyruszyli pociągiem w drogę, pełni radości, energii i dobrego humoru. Po dotarciu na miejsce udali się do miejsca noclegu, gdzie zostawili bagaże i ruszyli na poznawanie miasta.

Pierwszym punktem programu był spacer po centrum oraz wizyta w galerii Stary Browar, a następnie udali się na poznański rynek, gdzie zjedli wspólny obiad. Po posiłku kontynuowali spacer po Starym Mieście, odwiedzając m.in. bazylikę kolegiacką (w Poznaniu rzadko kto tak mówi – dla wszystkich jest to po prostu fara – uwaga piszącej te słowa), w której zatrzymali się na chwilę modlitwy. Fara poznańska to przepiękny, barokowy kościół pojezuicki, jeden z najładniejszych w Polsce. Położony w samym sercu miasta, tuż przy Starym Rynku.

Kolejnym etapem dnia był spacer w stronę parku Cytadela – jednego z największych i najbardziej historycznych parków w Poznaniu, który powstał na terenie dawnej Twierdzy Winiary i do dziś jest miejscem pamięci oraz refleksji. Była to cenna lekcja historii połączona z chwilą odpoczynku na świeżym powietrzu (trochę szkoda, że nie zobaczyli Cytadeli latem, bo wtedy wygląda naprawdę pięknie – uwaga piszącej te słowa) .

Zwieńczeniem dnia była Msza Święta w kościele Świętej Trójcy w Poznaniu (na Dębcu), którą sprawowali ks. Paweł i ks. Marek Matyba (tamtejszy proboszcz), a podczas której nasi ministranci mieli zaszczyt służyć przy ołtarzu. Po Eucharystii udali się na miejsce noclegu, gdzie był jeszcze czas na wspólną integrację, rozmowy, śmiech i budowanie ministranckiej wspólnoty. To był intensywny, ale bardzo owocny pierwszy dzień ich wyjazdu.

We wtorek, 3 lutego, po śniadaniu ministranci udali się na Ostrów Tumski (jedyna pozostała z licznych niegdyś w Poznaniu wysp na Warcie), gdzie czekało ich wyjątkowe spotkanie z arcybiskupem metropolitą poznańskim, ks. Zbigniewem Zielińskim, który jeszcze do niedawna był naszym biskupem diecezjalnym.

Ks. arcybiskup przyjął ich bardzo serdecznie – oprowadził po swojej rezydencji, poświęcił im swój czas oraz ugościł miłym poczęstunkiem. Podczas spotkania ministranci wręczyli mu prezent w postaci fotoksiążki, przedstawiającej działalność naszej liturgicznej służby ołtarza oraz jego wizytację kanoniczną w roku 2022. Ks. arcybiskup był z tego prezentu bardzo zadowolony i wyraźnie się ucieszył. Następnie wspólnie udali się do archikatedry poznańskiej, gdzie wraz z tamtejszym kościelnym ks. arcybiskup oprowadził ich po tym niezwykle ważnym dla historii Polski i Kościoła miejscu. Obejrzeli m.in. Złotą Kaplicę, zakrystię oraz prezbiterium katedry (ołtarz główny to poliptyk z końca XV wieku). Zajrzeli też do podziemi, gdzie zobaczyli m.in. krypty Mieszka I i Bolesława Chrobrego). Nie zabrakło (oczywiście) wspólnych zdjęć z naszym byłym biskupem diecezjalnym. Nasi ministranci byli bardzo wdzięczni ks. arcybiskupowi za otwartość, życzliwość oraz piękną lekcję historii i wiary. To spotkanie na pewno pozostanie na długo w ich pamięci.

Kolejnym punktem programu było Muzeum Archidiecezjalne (jest jedną z najstarszych tego typu instytucji w kraju i jedną z pierwszych placówek muzealnych w Poznaniu), w którym uczestniczyli w krótkiej, ale bardzo ciekawej lekcji historii. Tam mieli możliwość zapoznania się z ciekawym sposobem prezentacji w Rezerwacie Archeologicznym „Genius Loci”, eksponującym artefakty odkryte na terenie poznańskiego grodu, pochodzące z okresu początków państwa polskiego. Następnie przyszedł czas na spacer po Ostrowie Tumskim oraz na obiad – dziś była to pizza.

Po południu odwiedzili galerię Poznań Plaza (na Winiarach), gdzie mieli chwilę odpoczynku i trochę czasu dla siebie. Później tramwajem udali się na stadion Lecha Poznań (Enea Stadion przy ul. Bułgarskiej) – miejsce, które dla niektórych ministrantów było spełnieniem małego marzenia. Zrobili pamiątkowe zdjęcie przy słynnej, zabytkowej lokomotywie oraz odwiedzili sklep klubowy, z którego kilku ministrantów wyszło z szalikami i gadżetami Kolejorza (jest to gwarowa nazwa klubu).

Po całym dniu pełnym wrażeń wrócili do bursy. Choć dzień był bardzo intensywny, garstka chętnych ministrantów udała się na Mszę Świętą, kończąc go modlitwą. Wieczór zakończyli wspólną integracją i rozmowami.

Środę, 4 lutego – ostatni dzień w Poznaniu rozpoczęli tradycyjnie od śniadania. Następnie mieli trochę czasu dla siebie – na spakowanie bagaży, posprzątanie pokoi oraz przygotowanie do popołudniowego powrotu do Koszalina.

Około godz. 11.00 wyruszyli w stronę centrum Poznania, gdzie zakupili pamiątki z wyjazdu. Zajrzeli też na Stary Rynek, aby zobaczyć poznańskie koziołki na ratuszowej wieży. Był również czas na chwilę odpoczynku – udali się do kawiarni na gorącą czekoladę i kawę.

O godz. 12.30 uczestniczyli we Mszy Świętej w bazylice kolegiackiej (na jednym ze zdjęć umieszczono jej pełną – bardzo długą nazwę). Eucharystię sprawowali ks. Paweł i rezydent tejże parafii – ks. prof. dr hab. Jan Szpet, podczas której chętni ministranci służyli przy ołtarzu. Po mszy św. podkreślali, że był to dla nich ogromny zaszczyt móc posługiwać w tak wyjątkowym i pięknym miejscu – i trudno się z tym nie zgodzić.

Po Mszy św. udali się na obiad, a następnie zrealizowali kolejny punkt z „listy marzeń” – wizytę w Galerii Posnania. To właśnie tam zjedli posiłek i mieli ponad godzinę na zakupy. Niektórzy ministranci odwiedzili m.in. sklep LEGO oraz inne sklepy, kupując pamiątki oraz prezenty dla swoich bliskich. Po południu wrócili do miejsca noclegu, spakowali się do końca i udali się na dworzec kolejowy w Poznaniu. Wieczorem wsiedli do pociągu powrotnego – nie obyło się bez małych przygód (ich wagon nie został doczepiony do składu), jednak szczęśliwie dotarli do Koszalina około godz. 21.00.

Zdaniem naszych ministrantów to był piękny, intensywny i pełen wrażeń wyjazd. Przez te trzy dni łącznie przeszli około 33 kilometry – pierwszego dnia blisko 13 km, drugiego dnia również około 13 km, a trzeciego dnia około 7 km. Taki dystans dał już o sobie znać podczas powrotu – w pociągu prawie wszyscy byli zmęczeni, a niektórzy ministranci po prostu zasnęli po tych intensywnie przeżytych dniach. Pomimo bardzo niskich, zimowych temperatur, sięgających nawet -20°C, dali radę, wracali do Koszalina szczęśliwi, pełni wrażeń i bardzo wdzięczni za wspólnie spędzony czas.

Ministranci serdecznie dziękują ks. Pawłowi oraz pani Małgosi – ich opiekunce za poświęcony czas, opiekę, cierpliwość, troskę o bezpieczeństwo oraz stworzenie wspaniałej atmosfery podczas całego wyjazdu. Właśnie dzięki nim ten wyjazd był nie tylko udany, ale i niezapomniany.

Tekst: Róża Gorońska (na podstawie informacji pobranych z Facebooka ze strony użytkownika: Parafia pw. św. Ignacego z Loyoli w Koszalinie)

Zdjęcia: pobrane z Facebooka ze strony użytkownika: Parafia pw. św. Ignacego z Loyoli w Koszalinie

Więcej zdjęć można zobaczyć na Facebooku na w/w stronie. Zachęcamy do obejrzenia